No tak, kiedyś musiałam do tego dojść… Moja ulubiona,
ciemna, czekolada. I deser mocno w niej unurzany. Od spodu po wisienkę. Na
torcie.
Tort na spodzie chrupiącym lekko. Bez jaj.
Na to weź mieszankę pokruszonych płatków kukurydzianych – 20
dkg, uprażonych na suchej patelni płatków migdałowych i kokosowych wiórków –
obu składników po 10 dkg. Dodaj rozpuszczoną 1/3 kostki masła z łyżką miodu i 5 łyżkami
Advocata do suchej mieszanki i dobrze przemieszaj. Rozpuść pół tabliczki
czekolady gorzkiej (50 g). Wlej do mieszanki i znów dobrze przemieszaj.
Tortówkę wyłóż papierem (kółko na spód, ranty z pasków
przyklejone do formy masłem). Na papier wyłóż spód i dobrze przygnieć łyżką,
wyrównaj. Wstaw do lodówki.
No to teraz najważniejsze: masa. Rozpuść 2 i ½ tabliczki
czekolady gorzkiej w kąpieli wodnej i ostudź. W międzyczasie weź pół kilo
mascarpone, dodaj szklankę śmietanki kremówki, wrzuć pół szklanki miałkiego
cukru. Ubijaj aż zgęstnieje. W ¼ szklanki wrzątku rozpuść 3 łyżeczki żelatyny.
Mieszaj, aż całkiem się rozpuści i wtedy dolej soku pomarańczowego, limetkowego
lub innego kwaśnego – ¼ szklanki. Wlej to do masy serowej i mieszaj na małych
obrotach. Dolej również przestudzoną czekoladę. Również delikatnie, ale
uważnie, by masa miała jednolity kolor. Dołóż kwaśne owoce: wiśnie z konfitury,
pomarańcze bez bielma, brzoskwinie drobno posiekane, dobrze odsączone,
truskawki, kiedy jest na nie sezon - mniam! Co chcesz. lekko wymieszaj.
Wyłóż masę na oziębiony spód. wyrównaj i zrób ozdobne wzorki
na wierzchu – fale, grzebyki, dziurki.
Do lodówki na kilka godzin, przystroić ażurkami, kuleczkami,
kapkami i palce lizać! Kota pilnować! Albo przykryć szkłem na okoliczność futrzastego.
