Weź wieprzowinę, wołowinę (twardsza, uwaga nie gotuj za długo, bo twardnieje, nie podlewaj gorącą wodą) albo baraninę (mniam!). Pokrój w kostkę. Obtocz w mące. Wrzucaj na rozgrzany tłuszcz. Obsmaż z każdej strony. Odcedź na talerz. Na ten sam tłuszcz wrzuć cebulę posiekaną, nie musi być drobno. Obsmaż na złoto. Wrzuć odłożone mięso. Zalej przecierem pomidorowym, dodaj wina czerwonego, cząbru (łyżkę), listek bobkowy (a nawet dwa), paprykę, sól i pieprz. Dolej wody. Duś. Kiedy mięso będzie miękkie dodaj rozgniecionego czosnku (dwa ząbki, albo więcej). Na koniec wrzuciłam gnocchi. Ale częściej podaję z kaszą jęczmienną średnią albo grubą. No i coś zielonego. Tu polane sosem z zielonego Pesto rozrobionego z oliwą i octem balsamicznym.
czyli zapiski w drodze z żołądka do serca