Na ostro. Weź cztery podudzia –golonki indycze. Smaruj przyprawą
do gyrosa wymieszaną z oliwą i octem balsamicznym na pastę. Trzymaj przez noc w
lodówce. Wyłóż na blachę pokrytą papierem do pieczenia, posmaruj po wierzchu
odrobiną wody, podlej też trochę wodą i upiecz przez godzinę w 180⁰C. Ja
podałam z młodymi ziemniaczkami z koperkiem i z mizerią a’la Aś – plasterki ogórka
posypane solą, odsączone po 10 min z nadmiaru wody, zalane sosem ze śmietany
18% z dodatkiem czosnku niedźwiedziego.
Weź cztery jajka i wbij całe do miski, dodaj szczyptę soli i szklankę cukru i łyżkę cukru wanilinowego. Całość ubij mikserem na najwyższych obrotach na jasną i puszystą masę. 1,5 szklanki mąki przesiej przez sitko z 2 łyżeczkami proszku do pieczenia i dodawaj po łyżce do masy wciąż mieszając do połączenia całości. Do rondelka wlej szklankę mleka i wrzuć pokrojoną na mniejsze kawałki 1/3 kostki masła, podgrzewaj aż się roztopi. Gorące wlej do ciasta – zobaczysz, jak zwiększy swą objętość. Tak przygotowane ciasto wylej to formy wysmarowanej masłem i wysypanej kaszą manną. Piecz w temp. 180 °C, w funkcji góra-dół ok. 40 min.
