Weź zgraną paczkę, mogą to być rodzice z dwójką dzieci, pozwól im się przemieścić w ciepłe rejony świata, może to być Banya w Bułgarii, wyposaż w podstawowe sprzęty, mogą to być ręczniki, parasole, dwie zmiany ciuchów, klapki, karty i KSIĄŻKI, pisaki akrylowe, torba termiczna z wyposażeniem piknikowym dla czworga i obserwuj :)
Koniecznie wrzuć im krem z filtrem, bo zapominają o rozsądku wśród tych wszystkich wspaniałości natury! Słońce wyprawia cuda nie tylko z nimi, spójrz na jedzenie, które rośnie zaraz na wyciągnięcie ręki:
Moja kuchnia przez ostatnie dwa tygodnie wyglądała właśnie tak. Oczywiście był też obowiązkowo katyk - czyli rozrobione syrienie (solan, ser bułgarski podobny do fety, słony i twardy twaróg, może być krowi, choć najlepszy z dodatkiem mleka owczego) rozrobione w kysiełym mliaku (zsiadłe mleko) z dodatkiem drobno siekanego czosnku. Była cała góra sałatki Szopskiej (pomidory, papryka, ogórek świeży, cebula, czosnek, oliwa, syrienie, pieprz. Doskonały ser żółty kaszkawał - jedliśmy trzy odmiany: krowi, owczy i kozi. Każdy dobry :) Wika uwielbia zapiekanki z kaszkawałem. Ale nic nie przebije zminego arbuza na plaży - przepis banalny: wybierz najlepszego arbuza - patrz mu pod ogon, jeśli jest uschnięty - będzie słodki, możesz jeszcze sprawdzić, czy głucho odpowie na pukanie. Włóż do lodówki na noc, rano przenieś na plażę, włóż do morza w siatce, którą dodatkowo możesz dociążyć kamieniami, żeby jednak nie odpłynął, konsumuj po przekrojeniu łyżkami, które masz ze sobą w torbie po południu, kiedy skwar już wysuszył Cię do ostatka. Mniam!
Przepisy na ulubioną ljutenicę, zapiekanki warzywno-mięsne i gjuwecz niebawem. Niestety w Banji u naszej Mariji nie mam kuchenki, a w mikroweli nie umiem gotować dobroci. Cóż, zrobię sobie w Polsce!
Koniecznie wrzuć im krem z filtrem, bo zapominają o rozsądku wśród tych wszystkich wspaniałości natury! Słońce wyprawia cuda nie tylko z nimi, spójrz na jedzenie, które rośnie zaraz na wyciągnięcie ręki:
Moja kuchnia przez ostatnie dwa tygodnie wyglądała właśnie tak. Oczywiście był też obowiązkowo katyk - czyli rozrobione syrienie (solan, ser bułgarski podobny do fety, słony i twardy twaróg, może być krowi, choć najlepszy z dodatkiem mleka owczego) rozrobione w kysiełym mliaku (zsiadłe mleko) z dodatkiem drobno siekanego czosnku. Była cała góra sałatki Szopskiej (pomidory, papryka, ogórek świeży, cebula, czosnek, oliwa, syrienie, pieprz. Doskonały ser żółty kaszkawał - jedliśmy trzy odmiany: krowi, owczy i kozi. Każdy dobry :) Wika uwielbia zapiekanki z kaszkawałem. Ale nic nie przebije zminego arbuza na plaży - przepis banalny: wybierz najlepszego arbuza - patrz mu pod ogon, jeśli jest uschnięty - będzie słodki, możesz jeszcze sprawdzić, czy głucho odpowie na pukanie. Włóż do lodówki na noc, rano przenieś na plażę, włóż do morza w siatce, którą dodatkowo możesz dociążyć kamieniami, żeby jednak nie odpłynął, konsumuj po przekrojeniu łyżkami, które masz ze sobą w torbie po południu, kiedy skwar już wysuszył Cię do ostatka. Mniam!
Przepisy na ulubioną ljutenicę, zapiekanki warzywno-mięsne i gjuwecz niebawem. Niestety w Banji u naszej Mariji nie mam kuchenki, a w mikroweli nie umiem gotować dobroci. Cóż, zrobię sobie w Polsce!
